Bieganie to ciągłe stawianie sobie nowych celów. Dla mnie jak i dla większości biegaczy celem jest osiąganie jak najlepszych wyników. Lepsze wyniki to wyższe miejsca w klasyfikacji generalnej. Wyższe miejsca w klasyfikacji generalnej to szansa na pieniądze. Pieniądze przyczyniają się, że moglibyśmy się utrzymać z biegania i nie chodzić do pracy, której nienawidzimy.
W roku 2012 moim celem jest wzięcie udziału w Półmaratonie Philipsa w Pile. Dlaczego? Ano dlatego, żę tam odbywają się Akademickie Mistrzostwa Polski w półmaratonie. Jeah! Wreszcie jakieś Mistrzostwa Polski :D Jest to chyba moja ostatnia szansa aby zostać uwzględnionym w takiej klasyfikacji. Starość nie radość, młodość nie wieczność. Kiedyś status studenta wygaśnie :) Już w tamtym roku miałem wystartować lecz przeszkodził mi Maraton Wrocław na którym próbowałem łamać 3h. Jedyne co mi się udało złamać to swoją psychikę. Na razie mam dość biegania maratonów :) Ale w sumie fajna przygoda.
Więc w roku 2012 nadszedł czas by "złamać" Piłę. D- Day miał nastąpić 09.09.2012 roku na ulicach miasta położonego nad Gwdą, na pograniczu Pojezierza Wałeckiego i Pojezierza Krajeńskiego. Wstępnie miało być łamanie 1:20:00, jednak ze względu na urazy jakie się mnie trzymają będę zadowolony z czasu poniżej 1:30:00. Po cichutku liczę na czas 1:25:grosze
Wobec tego jak są plany to nie marudzimy tylko bierzemy się do roboty! Jedziemy z przysłowiowym koksem!
Lista zakupów potrzebnych na zrealizowanie celu:
- otwarty umysł
- motywacja do biegania
- unikanie kontuzji
- uśmiech na twarzy :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz