Tekst wprowadzajacy

Pewnego dnia Bóg już miał dosyć dominacji czarnoskórych biegaczy na dłuższych dystansach. Postanowił więc stworzyć człowieka, który będzie lepszy od nich. Wtedy urodziłem się ja, Rafał. Podejmuje wyzwanie pokonania Kenijczyków w półmaratonach i maratonach.


poniedziałek, 7 maja 2012

Łamiemy wszystko co się da w 2012 roku!

Bieganie to ciągłe stawianie sobie nowych celów. Dla mnie jak i dla większości biegaczy celem jest osiąganie jak najlepszych wyników. Lepsze wyniki to wyższe miejsca w klasyfikacji generalnej. Wyższe miejsca w klasyfikacji generalnej to szansa na pieniądze. Pieniądze przyczyniają się, że moglibyśmy się utrzymać z biegania i nie chodzić do pracy, której nienawidzimy. 


W roku 2012 moim celem jest wzięcie udziału w Półmaratonie Philipsa w Pile. Dlaczego? Ano dlatego, żę tam odbywają się Akademickie Mistrzostwa Polski w półmaratonie. Jeah! Wreszcie jakieś Mistrzostwa Polski :D Jest to chyba moja ostatnia szansa aby zostać uwzględnionym w takiej klasyfikacji. Starość nie radość, młodość nie wieczność. Kiedyś status studenta wygaśnie :) Już w tamtym roku miałem wystartować lecz przeszkodził mi Maraton Wrocław na którym próbowałem łamać 3h. Jedyne co mi się udało złamać to swoją psychikę. Na razie mam dość biegania maratonów :) Ale w sumie fajna przygoda.


Więc w roku 2012 nadszedł czas by "złamać" Piłę. D- Day miał nastąpić 09.09.2012 roku na ulicach miasta położonego nad Gwdą, na pograniczu Pojezierza Wałeckiego i Pojezierza Krajeńskiego. Wstępnie miało być łamanie 1:20:00, jednak ze względu na urazy jakie się mnie trzymają będę zadowolony z czasu poniżej 1:30:00. Po cichutku liczę na czas 1:25:grosze

Wobec tego jak są plany to nie marudzimy tylko bierzemy się do roboty! Jedziemy z przysłowiowym koksem!
Lista zakupów potrzebnych na zrealizowanie celu:
  • otwarty umysł
  • motywacja do biegania
  • unikanie kontuzji
  • uśmiech na twarzy :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz